Wszystko jest możliwe

2016/02/02

mac pismo czyta oskarzenie 2015 foto kalinowska

Czytam i piszę codziennie…

Reklamy

„Dialogi z podłogi” zbłądziły pod strzechy Salonu 24. Zapraszam…

2011/04/14

Dialogi z podłogi zbłądziły pod strzechy Salonu 24. Zapraszam… http://www.dialogizpodlogi.salon24.pl/


Pora umierać?

2011/02/05

Pora umierać… Na wszelki wypadek zamieszczam swoje zdjęcie. Proszę właśnie o to a nie inne, na nagrobku, jeżeli ktoś zrobi ściepę na takowy.
Zebrało mi się na pisanie…
http://www.dialogizpodlogi.salon24.pl/


Wciskanie MAK – u

2011/01/15

MAKowca czas dzielić. Na ile sprawiedliwie uczyni to premier? Komu i ile się dostanie? Co będzie z zakalcem?

Wczoraj sobie pomyślałem, że „makowiny były kiedyś podstawowym surowcem do produkcji „kompotu”. Płyn ten wstrzykiwany do żyły powodował stan pobudzenia. Był najbrudniejszym narkotykiem na świecie. Dłużej stosowany wywoływał uzależnienie, niewyobrażalny ból i… śmierć.

Raport MAK jest takim właśnie narkotykiem, który wskrzykuje się nie tylko Polakom ale i tzw. światowej opinii. Pierwszą ofiarą będzie moja Ojczyna – Polska.

Wielu rządzących uzależniło się od narkotyku nazywanego KŁAMSTWEM jeszcze w czasach realnego socjalizmu. I tak im zostało. Na kłamstwie próbują zbudować „powszechny dobrobyt”. Zapewnić sobie rząd dusz i wypchane kabzy.

Jak długo jeszcze?

Kilka dni, tygodni, miesięcy…? Jeżeli trwać będą ONI i ich kłamstwa, to moja OJCZYZNA zdechnie jak pies pod płotem…”.

Ducha prawdy dziś wypatruję! Czy się pojawi?

Rozpoczyna się! Jest 15:08, 13 stycznia 2011 roku.

Premier powiedział: Nie jest to raport kompletny…

Trwam w napięciu, na co jeszcze się może odważyć wobec Moskwy…

Kiedyś polskie ziemie opuściła armia sowiecka. Pozostał po niej pokaźny majątek. Zniknął błyskawicznie, tak jak miasto Kłomino koło Bornego Sulinowa – które stało się „miastem widmem”. Wielu dziennikarzy próbowało wyjaśnić w czyje ręce przeszły te dobra, za czyją zgodą i w jaki sposób? Majątek wart setki milionów dolarów. Nie uwzglądniając wartości broni porzuconej lub sprzedanej w ostatniej chwili przez żołnierzy armii sowieckiej. Do dziś nie wyjaśniono losów dwóch głowic nuklearnych.
Wielu dziennikarzy próbowało i szybko zrezygnowało. Padali ofiarą „przypadkowych, bandyckich napadów”, odpadały im w czasie jazdy koła od samochodów lub auta płonęły na parkingu, ginęły komputery, telefony, sprzęt – z domów i biur – kradzione przez „przypadkowych złodziei”.
Gorzej – ginęli informatorzy, tak jak młody człowiek, który powiesił się na pasku w… radiowozie.
Pomimo „dochodzeń i śledztw”, poza jednym przypadkiem, żadnej ze spraw nie udało się ani policji, ani prokraturom, wyjasnić. Wielu sprawców pozostaje do dziś bezkarnymi. Choć „przypadki” zdarzają się co raz rzadziej. To dzięki solidarności pozostałych kolegów dziennikarzy, nie odniosły skutku próby szkalowania i zniesławiania na forach internetowych, podejmowane przez „przypadkowe osoby”.

http://www.dialogizpodlogi.salon24.pl


Szukajcie a znajdziecie

2010/03/03

http://www.dialogizpodlogi.blogspot.com


Odwrócenie ról

2009/01/26

Odwrócenie ról

Przez kilka godzin, z młodymi reporterami, dyskutowałem ostatnio on-line na temat dziennikarstwa „śledczego”. Zajęcie niewdzięczne. Oczywiście mowa o pracy a nie dyskusji. Samo zbieranie informacji może narazić na różne nieprzyjemności. Od wysłuchania obelg, na pobiciu i okradzeniu kończąc. Dokumentowanie jest żmudne. „Śledczy” sprawdzają wszystko wielokrotnie. Ważą i oceniają ze szczególną starannością. Zdobywają wiedzę o np. popełnionych przestępstwach. Później zasiadają w zaciszu domowym przy komputerze lub przy montażu radiowym czy telewizyjnym i rzecz całą próbują przedstawić w sposób zrozumiały i interesujący. Następnie starają się opublikować swoje dzieło. Często bez powodzenia. Ponieważ zgromadzili jednak wiedzę o popełnionych przestępstwach, jeżeli reportaż nie zostanie opublikowany, z obywatelskiego obowiązku zawiadamiają organy ścigania o tym czego się dowiedzieli. Jeżeli reportaż ujrzy światło dziennie – szczególnie w telewizji /ze względu na ilość i wielość odbiorców/ – przestępcom trudniej jest dobrać się dziennikarzowi „do skóry”. Jeżeli pozostanie w redakcyjnych szufladach – dziennikarza nie bronią efekty jego pracy. A to spalą mu samochód, a to ukradną komputer, a to dopadną w ciemnej ulicy, a to zrobią z niego wariata, alkoholika lub innego niegodziwca. Przestępcy pozostają bezkarni a dziennikarz staje się ofiarą. Bywało – traci zdrowie lub życie. Co w tym czasie robią organa ścigania i wymiaru sprawiedliwości? Bywa, że w zależności od „układów” albo pomagją ujawnić i ukarać przestępców albo razem z nimi… ścigają dziennikarza. Przestępcy są chronieni lub przynajmniej niedostrzegani a dziennikarz… staje się ofiarą. Młodzi reporterzy pytali mnie o przykłady. Przywołałem kilka. M. in. sprawę domniemanego samobójstwa bezdomnego z Bornego Sulinowa i rzekomej próby wysadzenia przez niego stacji benzynowej, sprawę rozkradzenia miasta Kłomino, wyłudzenie kilkunastu milionów dolarów z banku i finansowanie kampanii wyborczej jednego z kandydatów na /…/, przez byłych funkcjonariuszy spec służb, przez okradanie prywatnych firm. Czym to się zakończyło? Powiedziałem prawdę – niczym. Przestępcy za ujawnienie prawdy ścigają reporterów a policja i prokuratorzy „kręcą”. Reporterzy ukrywają się przed bandytami a nad tym wszystkim unosi się duch sprawiedliwości…

www.dialogizpodlogi.blogspot.com